Dobry fortel nie jest zły.
Zaczęło się od postawienia świerków srebrnych z lampkami przed kawą.
Poszedłem pod koniec dnia do ochrony, której płacimy nie małe pieniądze (żeby nie powiedzieć haracz), żeby zwrócić ich uwagą na donice. Jak zwykle zareagowali jękami, narzekaniem itd. Jak zwykle, słuchając ich szlag mnie trafił, ale jeszcze nie był to impuls twórczy. Ale gdy zadzwoniła ich szefowa, że nie dają gwarancji, że nie upilnują, a jak mają upilnować to trzeba na stałe postawić tam strażnika i zapłacić dodatkowo, że takie ładne, że trzeba na noc chować...itd. w ten deseń to mnie trafiło. Toż postawiłem właśnie po to, żeby ładnie było a nie żeby chować. Nie wiem za co im płacimy? Do diabła, trzeba poprawiać wygląd otoczenia a nie opierdzielać ze wszystkiego i walić szarą lamperię do takiej wysokości na jaką sięgał Hitler wyciągniętą łapą!
Koszt choinek niby niewielki. Razem z lampkami, donicami, przedłużaczem może zmieści się w 300 zł. I mam im pewnie zapłacić tysiaka lub więcej, żeby tego pilnowali?
Postanowiłem zastosować twórcze podejście połączone z testem manipulacji ludzkim zachowaniem za pomocą słowa pisanego. :)
Kupiłem łańcuch za 30 zl, kłódkę za 10 zł i tablicę za 80zł.
Łańcuch łańcuchem, wiadomo efekt psychologiczny jest ale tablica przywróciła moją wiarę w moc słowa pisanego. Wystarczył napis i przez prawie miesiąc choinkom "włos z głowy nie spadł"!
Napis był prosty: "Kamera. Prosimy o uśmiech! Po zamknięciu, każda osoba przy choinach jest filmowana".
_
Muszę rozważyć, może kupię jakieś małe kamerki internetowe? :)