wtorek, 16 lutego 2010

Zabawa w śnieżki

To jeden z naszych gratisiaków.
Zwykle są mikro beziki arachidowe.
Ale czasem jest zabawa w śnieżki.
Zimową porą dorzucamy do zamawianej kawy.
Tak dorzucamy, że aż im w locie papilotki spadają.

niedziela, 14 lutego 2010

wtorek, 26 stycznia 2010

Baristki


Kasia

niedziela, 24 stycznia 2010

Mrożone espresso


Dzisiaj w nocy rypnęło do -24, -25 stC. Znowu przymarzło w rurach i kawa rano była problemem. Ale po tym jak zrobiłem rury w grudniu, jak na jachcie, elastyczne, zbrojone, nic nie popękało i woda ruszyła normalnie po ogrzaniu miejsca, w którym zrobił się lodowy korek. Teraz trzyma -13 do -15stC ale to na dolnym tarasie, na poziomie morza. Gdańsk, jak wiadomo leży między brzegiem morskim a pasem wzgórz morenowych porośniętych lasem. I za tym lasem, na górnym tarasie zwykle warunki są już znacznie trudniejsze. Ciekawe jaki mróz trzyma tam teraz. Na dolnym tarasie zaczyna brakować miejsca i dzielnice mieszkaniowe intensywnie rozbudowują się na górnym tarasie. Lotnisko i centra handlowe też tam są, przy trójmiejskiej obwodnicy. Ciekawe w sumie zjawisko mieć w odległości 2 km trudniejsze warunki niż w centrum.

piątek, 22 stycznia 2010

Kawowy pazur


Pazurek w sam raz do frapetto, tylko kto teraz chciałby pić na dworze frapetto?
Strzeliłem dzisiaj w pewnej sprawie pentelkę po zamarźniętym kraju. Jakieś 400km z okładem. Trzymało nisko, upał wyjątkowo zelżał. Miejscami, gdy droga szła przez lasy bywało prawie -20stC. Z radia wiem, że są miejsca w kraju gdzie jest jeszcze fajniej.
Gdańsk jednak jest przyjaznym miastem. Gdy do niego wjeżdzałem wieczorem, dopadła mnie fala ciepła, która podniosła wskazania termometru aż do -14stC. Co za skok, nawet nie zapiąłem płaszcza, gdy szybko biegłem schodami do domu.
PS.
Kto jeszcze pamięta, że 3 dni temu było w Gdańsku koło zera i lekka odwiż? Stąd mamy pazurki do frapetto!

środa, 20 stycznia 2010

wtorek, 19 stycznia 2010

Baristki


Magda